TSUE o przedawnieniu roszczeń w kredytach frankowych – więcej czasu dla frankowiczów?

Ogólne

19 marca 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-679/24, który może istotnie wpłynąć na spory dotyczące przedawnienia roszczeń frankowiczów. TSUE jednoznacznie wskazał, że prawo Unii wskazuje bieg przedawnienia nie może być ustalany w sposób oderwany od realnej wiedzy konsumenta o przysługujących mu roszczeniach. Oznacza to, że sąd krajowy powinien każdorazowo badać, kiedy konkretny kredytobiorca rzeczywiście dowiedział się lub mógł dowiedzieć się o nieuczciwym charakterze postanowień swojej umowy.

Trybunał podkreślił, że konsument znajduje się w słabszej pozycji wobec banku, zarówno pod względem informacyjnym, jak i negocjacyjnym. Ta nierównowaga stanowi fundament unijnej ochrony konsumenckiej i konsekwentnie znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie TSUE. W praktyce oznacza to, że nie można wymagać od przeciętnego kredytobiorcy stałego monitorowania orzecznictwa Sądu Najwyższego czy TSUE ani wyciągania na tej podstawie wniosków co do własnej sytuacji prawnej. Sam fakt wydania głośnego wyroku, tak jak np. w sprawie Dziubaków w 2019 r., nie oznacza więc automatycznie rozpoczęcia biegu przedawnienia dla wszystkich kredytobiorców.

Z tego obrazu wyłania się konieczność indywidualnej i szczegółowej oceny każdej sprawy.  Oznacza to również furtkę dla frankowiczów do wszczynania nowych sporów z Bankami. Sąd powinien ustalić, kiedy konkretny konsument rzeczywiście dowiedział się lub mógł dowiedzieć się o abuzywności swojej umowy. Sztywne liczenie terminu może nadmiernie utrudniać korzystanie z praw przyznanych konsumentom przez prawo unijne.

Wyrok nie znosi instytucji przedawnienia. Ogranicza jednak możliwość jej automatycznego stosowania w sposób korzystny dla banków. A to może być kluczowy argument w niektórych sporach frankowych, gdyż TSUE dał jasną wskazówkę interpretacyjną dla sądów krajowych.

Jak pokazują pierwsze komentarze doktryny i praktyków, odbiór wyroku TSUE nie jest jednakże jednolity. Część środowiska sędziowskiego wskazuje na napięcie między unijnym standardem ochrony konsumenta a krajowymi regulacjami dotyczącymi przedawnienia i realiami procesu polskiego. Z kolei pełnomocnicy frankowiczów podkreślają, że orzeczenie ogranicza możliwość powoływania się przez banki na upływ czasu i wzmacnia konieczność indywidualnej oceny momentu uzyskania przez konsumenta wiedzy o przysługujących mu roszczeniach. Niewykluczone więc, że praktyka sądowa w najbliższym czasie będzie się kształtować, niekoniecznie w jednym kluczu interpretacyjnym.

Dla wielu frankowiczów, którzy jak dotąd obawiali się, że jest już za późno na wszczęcie sprawy, rozstrzygnięcie TSUE może mieć kluczowe znaczenie. W sporach z bankami czas nadal ma znaczenie, jednakże po wyroku TSUE nie zawsze biegnie w sposób, który dotąd próbowały przyjmować instytucje finansowe. Każda sytuacja wymaga jednak analizy umowy, dat oraz okoliczności, w których kredytobiorca powziął wiedzę o przysługujących mu roszczeniach. W tych sprawach rola prawnika jest kluczowa.