Rozliczenie konkubinatu a bezpodstawne wzbogacenie – przełomowe orzeczenie Sądu Najwyższego
Problematyka rozliczenia konkubinatu jest niewątpliwie jednym z najbardziej spornych zagadnień w praktyce sądowej. Wynika to z faktu, że przepisy prawa wprost tej kwestii nie regulują, co wymusza poszukiwanie podstaw prawnych w innych obszarach prawa cywilnego. Jednocześnie judykatura stoi na utrwalonym stanowisku, że do takich rozliczeń niedopuszczalne jest stosowanie przepisów o podziale majątku wspólnego małżonków. Zrównanie małżeństwa i konkubinatu w tym zakresie nie znajduje bowiem żadnej podstawy prawnej. Podkreśla się, że ochrona interesów majątkowych konkubentów w ich wzajemnych stosunkach nie powinna być równie intensywna co ochrona małżonków. Prowadziłoby to do naruszenia bezspornych preferencji prawnych, jakie ustawodawca przyznał związkom małżeńskim. Jak zatem rozliczyć konkubinat?
Wobec braku regulacji ustawowej konieczne jest poszukiwanie podstaw rozliczeń w obrębie różnych instytucji prawa cywilnego. Każdorazowo wymaga to analizy okoliczności sprawy oraz specyfiki konkretnych stosunków osobisto-majątkowych w danym związku. Rozliczenia powinny być dokonywane na podstawie przepisów odpowiednich do relacji faktycznych łączących strony. W związku z tym, rozliczenie konkubinatu może następować w oparciu o różne podstawy prawne. Wskazuje się na możliwość zastosowania przepisów o: zniesieniu współwłasności, umowie zlecenia, wynagrodzeniu za pracę, roszczeniach uzupełniających oraz przepisy odnoszące się do rozliczeń wspólników spółki cywilnej. Ponadto, w orzecznictwie niemal jednolicie przyjmuje się, że w określonych stanach faktycznych mogą znaleźć zastosowanie przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. Takie stanowisko ponownie potwierdził Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. akt I CSK 969/25.
W analizowanej sprawie powódka i pozwany tworzyli wieloletni, nieformalny związek, w ramach którego wspólnie prowadzili gospodarstwo domowe oraz wychowywali dwie córki, z których młodsza jest osobą z niepełnosprawnością. W tym czasie pozwany rozwijał działalność w branży motoryzacyjnej. Z rosnących dochodów sfinansował m.in. zakup i rozbudowę nieruchomości, która była zarówno domem rodzinnym, jak i zapleczem warsztatowo-magazynowym. Powódka, na życzenie pozwanego, zrezygnowała z pracy zawodowej i zajmowała się domem, opieką nad dziećmi oraz bieżącą obsługą firmy. Nie miała jednak dostępu do finansów partnera, a środki z działalności pozwanego przez lata wpływały na jej rachunek bankowy i były niezwłocznie przekazywane mu w gotówce. Relacje stron z czasem uległy znacznemu pogorszeniu. Powódka wyprowadziła się z dziećmi. Po rozstaniu cały majątek pozostał wyłącznie własnością mężczyzny.
Zgodnie z art. 405 kodeksu cywilnego "kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości". Na podstawie art. 410 § 1 k.c. przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu mają w szczególności zastosowanie do nienależnego świadczenia. Definicję nienależnego świadczenia zawiera art. 410 § 2 k.c., który stanowi, że "Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia".
Sąd Apelacyjny uznał, że powódka działała w uzasadnionym przekonaniu i porozumieniu z pozwanym, że wybudowany dom i rozwijana działalność gospodarcza będą służyć zaspokojeniu wspólnych potrzeb rodziny. Sąd uznał, że strony związały się ze sobą w sposób trwały i sformalizowany, o czym przede wszystkim świadczył fakt posiadania dwójki dzieci. W związku z tym, świadczenia powódki (prowadzenie gospodarstwa domowego, opieka nad dziećmi, wsparcie działalności gospodarczej) stały się świadczeniami nienależnymi w rozumieniu art. 410 k.c. z chwilą odpadnięcia celu, jakim było wspólne pożycie stron. Powódka nie czyniłaby tego rodzaju nakładów, gdyby miała świadomość, że nie dojdzie do zawarcia związku małżeńskiego, że dojdzie do rozstania stron.
Powód wniósł w niniejszej sprawie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, który jednak nie przyjął sprawy do rozpoznania ze względu na brak istotnego zagadnienia prawnego. Zdaniem SN pozwany jedynie prowadził polemikę z sądami pierwszej i drugiej instancji.
Postanowienie Sądu Najwyższego z 25 czerwca 2025 r. (I CSK 969/25) potwierdziło dotychczasową linię orzeczniczą. Jedną z możliwości rozliczenia nakładów poczynionych w trakcie konkubinatu jest skorzystanie z przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Zatem wybór adekwatnej podstawy prawnej, uwzględniającej indywidualną sytuację stron, jest kluczowy do dochodzenia roszczeń od byłego partnera.
